Posty

Wyświetlanie postów z 2022

Wigilia

Obraz
  Jutro Wigilia. Zaczniemy od dzielenia się opłatkiem, od życzeń wszelkiej pomyślności, zasiądziemy przy stołach pełnych potraw. Jedni będą się cieszyć towarzystwem całej rodziny i przyjaciół, ale będą też świętujący w samotności. Z zadumą będziemy spoglądać na zwyczajowe, puste nakrycie, nie tyle czekając na niespodziewanego gościa, co wspominając tych, którzy odeszli, a my ciągle tęsknimy. Będzie chwila zadumy nad słowami, które padły i zraniły, będzie żal, bo ciężko było przeprosić, a teraz już jest za późno. Przypominam mój kolejny tekst, tym razem o uroku starych fotografii i zamkniętych w nich osobach i chwilach. A z okazji Świąt życzę wszystkim znaleziena w tej konstelacji swojej gwiazdy, swojej drogi do czynienia dobra i zadowolenia z uśmiechów będących podziękowaniem.   UROK STARYCH FOTOGRAFII Odziedziczyłam parę albumów starych fotografii. Na wielu z nich rozpoznaję siebie w różnych okresach mojego życia. Bawi zdjęcie z przedszkola na tle ceratowego stołu. Ja z kuc...

Zwierzęta, wolontariusze i politycy...

Nie jest tajemnicą, że bardzo obchodzi mnie los zwierząt. Nie jest też tajemnicą, że bardzo szanuję wolontariuszy w schroniskach, przytuliskach i wszelkiego rodzaju fundacjach i stowarzyszeniach. Nie mają łatwego życia. Niewiele jest schronisk, w których sprawa wolontariatu jest uregulowana precyzyjnie, gdzie jest przejrzysty regulamin, a w nim jasno sformułowane prawa, zadania i obowiązki wszystkich stron.  Korzystają zwierzęta - bo są jeszcze bardziej zadbane, zsocjalizowane i wyadoptowane do sprawdzonych domów. Zarządzający schroniskiem mają wsparcie w swoich działaniach i mogą się skoncentrować na administrowaniu, co w obecnych czasach wcale nie jest łatwe. A wolontariusze zdobywają bezcenne doświadczenie. Tam, gdzie wolontariusze są od tak zwanego 'picu' - dzieje się źle. I to jest regułą.  No tak, w paru zdaniach wyjaśniłam, dlaczego w tytule są zwierzęta i wolontariusze. A gdzie politycy? Są! Niestety są! W styczniu 2022 roku zostało podpisane rozporządzenie, które ...

Stan wojenny

 Wprowadzenie stanu wojennego zastało mnie w Warszawie, na Ochocie. Nie zapomnę zakończenia tego dnia: organizowałam pomoc dla nastolatka, który przywędrował do swojej siostry z miejscowości oddalonej o 40 kilometrów. Miał odmrożone stopy, telefony nie działały. Na Nowym Mieście natknęłam się na patrol wojskowy, ale oni też nie mieli jeszcze łączności i odesłali mnie na posterunek milicji na Starym Mieście. Nagle pojawił się pies, wyżeł i postanowił mi towarzyszyć. Mówiąc potocznie 'robił' za mojego psa. Udało się: chłopak dostał pomoc medyczną, to był ostatni moment na uratowanie jego stóp. Pies najwyraźniej uznał, że pomógł i jak nagle się pojawił, tak samo zniknął. I chociaż już było ciemno i bardzo zimno, zrobiło się jeszcze ciemniej i chłodniej. Odczuliśmy wszyscy wojenny zamordyzm, wolność słowa jawiła się jak abstrakcja. Nosiliśmy oporniki w klapach płaszczy, przemycaliśmy 'bibułę', a ja, dzięki swojej umiejętności pisania na maszynie metodą bezwzrokową dziesięci...

Mój pierwszy artykuł do Gazety Wyborczej

 Angelina Kosiek zaproponowała mi napisanie wspomnień o mojej Mamie w cyklu 'Akademia Opowieści'. I tak zadebiutowałam na łamach prasy 😀  To było po śmierci mojej Mamy. Pytanie Angeliny jaka była moja Mama zaskoczyło mnie w pierwszej chwili. Jesteśmy z kimś, dzielimy życie i okazuje się, że odpowiedź na takie pytanie wcale nie jest taka prosta. Polecam lekturę, polecam też zadanie sobie tego pytania o swoich bliskich i znalezienie na nie odpowiedzi.  https://kielce.wyborcza.pl/kielce/7,47262,21868557,opowiesc-o-mamie-nie-zaczynala-remontu-bez-wyprasowania-szortow.html

Mój blog

 O własnym blogu mówiłam od dawna. Odgrażałam się, że zrobię to zaraz po przejściu na emeryturę i tak upłynęły cztery lata, bo na emeryturze paradoksalnie nie ma się czasu :) Parę dni temu okazało się, że w 2008 roku założyłam sobie bloga, zamieściłam trzy krótkie wpisy i zapomniałam.  W tak zwanym międzyczasie zdarzało mi się pisywać do Gazety Wyborczej, do dodatku do Echa Dnia czy ostatnio do NotaBene. Postanowiłam zebrać te wszystkie artykuły i artykuliki i przypomnieć je tutaj. Oczywiście będzie też na bieżąco 😀 Obiecuję 💗 Zapraszam do czytania i komentowania. Liczę na kulturalne uwagi, te niegrzeczne czy niecenzuralne będę usuwać z całą stanowczością.  Inez Romaniec-Clark